Nie muszę pisać kogo posądzam o chorobę z urojenia.
Bohaterka tej notki jest znana całej salonowej społeczności. Mam też nieodparte wrażenie, że większość salonowych blogerów podziela moją opinię odnośnie ciężkiej choroby trapiącej tę osobę.
Właściwie to powinienem jej podziękować, ponieważ dzięki temu, że zostałem na jej blogu zbanowany udało mi się trafić do Klubu Zacnych Blogerów o którym pisał u siebie Moherowy Fighter.
Wraz z podziękowaniami chciałbym również złożyć małe wyjaśnienie do do tego w jaki sposób udało mi się dostapić tego zaszczytu. Rzecz jest prosta w swej banalności. Wystarczy słowo w słowo odnosić się konkretnie do wypowiedzi blogerki z Krakowa. To ją wk...wia, o czym raczyła mnie poinformować. A wk...wienie skutkuje zbanowaniem.
Ale po kolei.
Pod notką pt." Kompleks Palikota" http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/132472,kompleks-palikota
pozwoliłem sobie skomentować wypowiedź Autorki (parafrazując jej własne słowa) w następujący sposób:
RRK
A jaki Pani ma kompleks Pani Renato, pisząc ciągle albo o Palikocie, albo o Kaczyńskich?
Komu Pani pragnie się przypodobać?
Pani również nie opisuje poszczególnych członków PIS, Pani opisuje wyłącznie swój potężny, pisowski kompleks.
Wychodzi płasko, wulgarnie, wręcz chamsko – ale co gorsza, po prostu głupio.
I nadal, także w dzisiejszym wpisie, wychodzi beznadziejnie.
Nie potrafi Pani ukryć swojej zawiści wobec Migalskiego, wobec awansu Migalskiego w strukturze partyjnej. Ale przede wszystkim z powodu zainteresowania Migalskim mediów, które doskonale zdają sobie sprawę z nośności słów Migalskiego i starają się pozyskać wypowiedzi europosła PIS na każdy temat.
I tak dalej, i tak dalej....
Migalski zapowiedział "odpuszczenie" sobie tematu Palikota.
Stać Panią na taki gest?
Nie. Pani nie potrafi sobie odpuścić PIS-u.
Bo ma Pani na jego punkcie potężny kompleks.
Wypisywanie antypisowskich tekstów na blogu ma zapewne jakieś niewielkie działanie terapeutyczne, ale generalnie kompleksy leczy się w inny sposób.
Proszę się nad tym poważnie zastanowić.
2009-10-18 17:55 Lucy Ferre 1 104 Service.lockUserShow(15476); LucyFerre.salon24.pl
Otrzymałem następującą odpowiedź:
@Lucy Ferre
Hehehee.
Próba odwrócenia kota ogonem?
Niezbyt udana -chociażby z tego względu, że nie jestem osobą publiczną.
Nigdzie nie ma dowodów „łaski” nagrodzenia mnie za moje staranie podczas udawania „niezależnego” politologa I miejscem na liście wyborczej partii, którą zawsze chwaliłam – w przypadku Migalskiego takie dowody są.
Mój „pisowski kompleks” istnieje i wiąże się z potrzebą wyplenienia komuny z życia politycznego, jej ludzi i jej mentalności – co uosabia , moim zdaniem PiS wraz z swoimi „gwiazdami”, z ich rodowodem PZPRowskim, a nawet wcześniejszym niż PZPR, z ich biznesami i łakomieniem się na każdy państwowy grosz.
Nie martwi mnie to, że to co dla Pana/i jest wulgarne i głupie – dla innych jest słowami prawdy, której tak starannie PiS unika, lub ją maskuje. I nadal zamierzam martwić Pana „beznadziejnością” moich tekstów o PiS. W tym także o Migalskim.
Tylko widzi Pan, Migalski nie jest dla mnie żadną konkurencją. Ja nie staję do wyścigu po laury i zaszczyty. Nie włażę do tyłka tym, od których one zależą. Bo moje życie weszło w ten etap, że od nikogo nie zależy poza Bogiem.
To ogromny komfort.
To możliwość mówienia wprost tego, co jest sumą doświadczeń całego życia.
To możliwość piętnowania zła i głupoty bez oglądania się, jak to zostanie odebrane przez tych, którzy mogą o moim dalszym życiu decydować.
Mnie na to stać.
Migalskiego i Pana/ią – nie stać!
Mój kolejny komentarz, będacy odpowiedzią Autorce został przez nią wycięty, ale na szczęście udało mi się go wcześniej skopiować.
RRK
Pani Renato, Pani biegłość w odwracaniu kota ogonem pozbawia złudzeń na
jakiekolwiek osiągnięcia w tej sztuce wszystkich innych piszących. W tym również
mnie.
Królowa jest tylko jedna, w tym Królowa Manipulacji i Wykręcania Kota Ogonem.
Pisze Pani "Nigdzie nie ma dowodów "łaski" nagrodzenia mnie za moje staranie"
Wybaczy Pani, ale brak dowodów "łaski" nie świadczy o tym, że "łaska" nie była
okazywana. A już z całą pewnością nie świadczy o tym, że Pani o ową "łaskę" nie
zabiega.
Pisze Pani o PZPRowskich rodowodach, biznesach i łakomieniu się na każdy grosz? Nie
trzeba nawet szukać zbyt głęboko, świetne przykłady tych patologii zajmują wysokie
stołki w PO.
To bardzo zabawna sytuacja, gdy fanatyczna sympatyczka partii w której afera goni
aferę zarzuca szemrane biznesy innym partiom.
Stoi Pani na straconej pozycji, dziwne że jeszcze się Pani w tym nie zorientowała.
Nie wiem na jakim etapie jest w tej chwili Pani życie, ani od kogo zależy. Wiem tylko,
że jednym z symptomów obecnego etapu Pani życia jest pisanie antypisowskich
paszkwili. Ta konstatacja upewnia mnie, że jakikolwiek by nie był ów etap, jedno jest
pewne-to bardzo smutny etap. Bo sprowadza się do manipulowania, szerzenia
kłamstw, szkalowania i obrażania ludzi. To z kolei skutkuje permanentną frustracją (o
kompleksach nie wspominając)
To naprawdę straszne, że końcowy etap życia upływa Pani wśród czegoś takiego.
Z wyrazami ubolewania
Lucy Ferre
W odpowiedzi dowiedziałęm się, że potrafię tylko wk..wiać i obrażać. Nieco później Autorka najwyraźniej zawstydzona swoim niewybrednym słownictwem podedytowała skierowany do mnie komentarz, pierwotne słowa o "wk...wieniu" bezpowrotnie zniknęły. A szkoda!
Nie żałuję za to zupełnie braku możliwości komentowania u tej Pani.
Są rzeczy, którymi nie warto się zajmować. Zwłaszcza gdy ma się do czynienia z osobą chorą a nie jest się lekarzem.



pozdrawiam